- Nie uwierzycie kogo dzisiaj przywieźli nam do szpitala! – krzyknął Twój tata, chirurg, od progu, gdy wszedł do domu. „Znowu się zaczyna – pomyślałaś – jak zacznie opowiadać o kobiecie z trzema trzustkami to idę do pokoju”.
- Zaskocz mnie.. – mruknęłaś.
- Jak zwykle charyzmatyczna.. – powiedział z sarkazmem – Więc nie chce wiedzieć, że przywieźli nam Zayna Malika?
- Nie wierzę. – westchnęłaś. To było zbyt piękne, żeby nawet udawać, że się cieszysz. Po prostu nie uwierzyłaś. Co Zayn Malik miałby robić w szpitalu, w dodatku w tak małej miejscowości jak Twoja.
- Podejrzewałem, że nie uwierzysz. Dlatego jutro zabiorę Cię do szpitala, niedowiarku! – upierał się tata.
- No..dobrze. – zgodziłaś się. Pomyślałaś, że może coś w tym jest.
Rano, ubrałaś się bardzo ładnie i czekałaś przy drzwiach, żeby już jechać. W sumie, w nocy zdążyłaś się w to uwierzyć, jak przeczytałaś na twisterze, że Zayn miał wypadek, ale za żadne skarby nie chciałaś pokazać tego ojcu.
- Jedziemy? – zapytał chirurg, biorąc kluczyki do samochodu.
- Tak. – odpowiedziałaś pewnie, żeby nie wyczuł w Twoim głosie strachu.
Gdy dotarliście, resztkami silnej woli, powstrzymywałaś się, żeby nie biec. „Jeszcze chwila, dasz radę..” – powtarzałaś sobie w duchu.
- To tutaj. Słyszysz mnie? – z zamyślenia wyrwał Cię głos taty, który bacznie się Tobie przyglądał.
- Mogę wejść? – zapytałaś niepewnie.
- Chyba po to Cię tu przywiozłem.. – odpowiedział, jakby spotkanie z Malikiem to była najbardziej oczywista rzecz na świecie. Wzięłaś głęboki oddech i weszłaś. Zayn siedział na łóżku szpitalnym, w białej, długiej koszuli i przyglądał się Tobie.
- Znamy się? – zapytał, mrużąc oczy. Czułaś się sparaliżowana, ale starałaś się pozbyć wielkiej guli w gardle, przez którą nie potrafiłaś się odezwać. Spuściłaś wzrok i odpowiedziałaś:
- Nie..
- Ej, nie wstydź się! – powiedział wesoło Malik – Przecież zawsze możemy się poznać. Pytałem się o to, dlatego, że mam lekką amnezję i lekarz mi mówił, że mam dziewczynę..Myślałem, że to Ty.
- Umm.. – zarumieniłaś się od jego słów – w sumie, z tego co wiem, to nie masz dziewczyny..
- Jak to? – zapytał zdziwiony.
- Ze swoją ostatnią dziewczyną, Perrie, zerwałeś niedawno.
- Bardzo możliwe, że lekarz miał złe informacje.. – zamyślił się Zayn – Perrie, no tak! Kojarzę i nie zbyt przyjemnie wspominam..Nie mniej jednak, powiedź coś o sobie, bo wydajesz się być bardzo sympatyczną dziewczyną.
- Jestem [T.I.], mam 16 lat..
- Więc, [T.I], masz śliczne włosy, brązowe oczy i strasznie się wstydzić rozmawiać ze mną. – zaśmiał się Zayn. – Odwagi! Kogo z One Direction lubisz najbardziej? – zapytał, szczerząc się wesoło.
- Ciebie.. – powiedziałaś cicho. Bo taka była prawda, Zayn Malik był Twoim ideałem chłopaka od..zawsze.
- Nie słyszę.. – droczył się z Tobą mulat.
- Ciebie..
- Kogo?
- ZAYNA MALIKA! – wrzasnęłaś na całe gardło. Zayn przyciągnął Cię do siebie i namiętnie pocałował.
- Co..?! – zapytałaś zdezorientowana pielęgniarka, wchodząc do pokoju.
kocham ZAYNA
OdpowiedzUsuń