sobota, 9 czerwca 2012

O wszyyystkich

- To jak, zgadzasz się? – zapytał Niall ze zniecierpliwieniem.
- Ehh, no dobrze. – odpowiedziałaś, chociaż nie byłaś przekonana co do jego pomysłu.
- Yeah! – krzyknął wesoło i zaczął się ślicznie uśmiechać. Ucieszyłaś się, że jednak się zgodziłaś, bo kochałaś jak był taki radosny. Rzuciłaś w niego poduszką, bo zaczął Cię łaskotać. 
- Przestań już, błagam! – darłaś się w niebogłosy, ale Irlandczyk nie przestawał.
- To obiecaj mi, że jak przestanę, to zrobisz mi kanapkę.
- Dobrze, obiecuję! – blondas przestał – Ale najpierw musisz mnie złapać! – krzyknęłaś i zaczęłaś uciekać. Nie trwało to niestety długo, bo wpadłaś na Liama.
- Hej, co się dzieje? Dlaczego z Waszego pokoju zawsze dobiegają jakieś krzyki? – roześmiał się.
- Cześć, uciekam przed Niallem!
- Schowaj się u nas w pokoju, tam Cię nie znajdzie.
- Świetny pomysł, dzięki!
Pobiegłaś do pokoju Liama i Danielle. Dan akurat leżała na kanapie i czytała gazetę.
- Hej Dan! – rzuciłaś.
- Hej [T.I]! – odpowiedziała, uśmiechając się. – Co Ty tutaj robisz?
- Chowam się przed Horanem. – zaśmiałaś się. – Ale jakby co, mnie tu nie ma! – szepnęłaś i ukryłaś się za kanapą.
- [T.I]!! Gdzie jesteś, skarbie?! – usłyszałaś wołanie Horana.
- Hej Dan, widziałaś moją dziewczynę? – zapytał Nialler, wchodząc do pokoju.
- A co, zgubiłeś ją? – zaśmiała się Danielle – Nie, nie widziałam i przestań się drzeć, bo nie mogę czytać!
- Kurde, gdzie ona jest.. – zastanawiał się Niall wychodząc z pokoju.
- Dzięki! – szepnęłaś do Dan i przybiłaś jej piątkę. – Czas zmienić kryjówkę.. – wyczołgałaś się zza kanapy i na palcach pobiegłaś do pokoju Eleanor i Louisa.
- Hej, Niall tu był? – zapytałaś Louisa, który razem z Elką grał w grę.
- Tak, był, szuka Cię.
- A ja nie chcę, żeby mnie znalazł..mogę się tu ukryć?
- Jasne! – odpowiedziałam Eleanor – Możecie spróbować w szafie, tam jest trochę miejsca.
- Dzięki!
Podeszłaś do szafy i jak ją otworzyłaś wyskoczył z niej..Niall!
- Tu Cię mam! – krzyknął triumfalnie.
- O mój Boże. Czy Ty chcesz żeby ja zawału dostała?!
- Nie złość się. – odpowiedział i pocałował Cię w nos.
- Nie potrafię się na Ciebie gniewać, gamoniu.
- Ej, gołąbeczki, spadać z naszego pokoju! – wygonił Was Lou.
- Kochanie, musisz być bardziej gościnny! – skarciła go Elka, pokazując mu język, kiedy wychodziliśmy z pokoju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz