sobota, 9 czerwca 2012

O Niallerze

Obudziłaś się około 10. Dzisiaj jechałaś ze znajomymi na kawę, a potem na zakupy. Nie mogłaś się zdecydować, jak się ubrać, więc w końcu stwierdziłaś, że „zaszpanujesz” i włożyłaś długą, białą koszulkę z napisem „I’m Polish Directioner and I’m proud of it” oraz ciemnofioletowe legginsy. 
Spotkaliście się jak zawsze, o 12 przy Urzędzie Miasta. Oczywiście było sporo komentarzy dotyczących Twojej koszulki, ale na wszystkie odpowiadałaś z uśmiechem – nie wstydziłaś się muzyki jakiej słuchasz. Na początek, zdecydowaliście pójść do Starbucksa. W środku był straszny tłok, więc dałaś znajomym pieniądze i powiedziałaś, że zaczekasz na zewnątrz. Po chwili, poczułaś lekkie klepnięcie w ramię. Odwróciłaś się i zobaczyłaś wysokiego, uśmiechniętego blondyna, patrzącego na Ciebie. „Niall” – zaśmiałaś się pod nosem, bo chłopak rzeczywiście niezwykle przypominał Twojego ulubionego członka One Direction. Staliście w milczeniu, które przerwał chłopak, wychylający się do Nialla.
- No, zagadaj coś! – powiedział kolega z burzą loków na głowie. Nie zrozumiałaś co powiedział, dopiero po chwili się ocknęłaś – przecież on mówi po angielsku! Stwierdziłaś, że zaryzykujesz i odezwałaś się do blondasa:
- Ty jesteś Niall Horan? – chłopak nerwowo poprawił włosy, rozejrzał się i szeptem odpowiedział.
- Tak, ale jestem tutaj incognito i nie chciałbym zamieszania.
- Spoko. – uśmiechnęłaś się. – Jestem [T.I]. – podałaś mu rękę. Tak naprawdę, wewnętrznie chciałaś krzyczeć, piszczeć i błagać go o autograf, ale powstrzymałaś się, widząc drobną tremę Irlandczyka.
- Bardzo mi miło. – wyszczerzył do Ciebie rząd białych ząbków. – Masz cudowny napis na koszulce, bardzo się cieszymy, że spotkaliśmy tutaj „znajomą”. – mrugnął.
- „Cieszycie”? A kto jest z Tobą? – zapytałaś zaciekawiona.
- Harry, Louis, Liam i Zayn. – zaśmiał się Niall. – Ale oni poszli do sklepu. Ja mam zakaz chodzenia do sklepów, bo kupuję za dużo jedzenia.. – zasmucił się. – A może miałabyś ochotę się przejść?
- Chętnie, pokażę Ci trochę naszej Polski. Tylko zaczekaj moment. – wysłałaś szybko sms’a do przyjaciółki, że coś Ci wypadło i że wracasz do domu. – Możemy iść.
- To chodźmy. – Niall podał Ci swój łokieć i poszliście w stronę nadmorskiego bulwaru. Przechadzaliście się rozmawiając i śmiejąc się, jakbyście się znali od dawno. Czułaś się przy nim taka swobodna..do czasu.
- Przepraszam! – przy przejściu zaczepiła Was grupka nastolatek. Mówiły po polsku, do Ciebie, więc Niall tylko starał się zrozumieć o co chodzi. – Co Ty robisz z Niallem? Myślisz, że on sobie tego życzy? Nie zasługujesz na niego! – oczy zaszkliły Ci się łzami. Przecież to nie była nawet randka, a one już od razu zaczęły Cię hejtować.
- Hey, [T.I], what’s the matter? – zapytał zdezorientowany, widząc Twój smutek.
- Eh, wiesz..chyba nie powinieneś się ze mną pokazywać..te dziewczyny myślały, że wyrwałam Cię na randkę.. – wyjaśniłaś.
- Nie przejmuj się nimi! – uśmiechnął się i szybko odwrócił. Okazało się, że za Wami stał facet z telewizji i kamerzysta i Was nagrywaj.
- Dzień dobry, Niall. – zaczął po angielsku dziennikarz. – Czyżby to była Twoja nowa dziewczyna? Zacząłeś się z kimś prowadzić?
- Ja.. – zaczął Horan.
- Nie jesteś już singlem? Twoje fanki będą bardzo rozczarowane..Jak myślisz, jak na to zareagują? – dopytywał dalej namolny mężczyzna.
- TO NIE JEST MOJA DZIEWCZYNA! – rozzłościł się Nialler. Zrobiło Ci się bardzo przykro, że Niall ma przez Ciebie kłopoty, więc wykorzystując chwilę nieuwagi blondasa, ostrożnie oddaliłaś się.
Nie zdążyłaś przejść nawet dziesięciu kroków, kiedy poczułaś lekkie pociągnięcie za rękę.
- Hej, gdzie uciekasz? – uśmiechnął się nieśmiało Niall – Przepraszam, że przed chwilą się tak zdenerwowałem, ale ten dziennikarz był naprawdę wścibski..Przepraszam.
- Nie, to nie o to chodzi. Po prostu czuję, że będziesz miał przeze mnie kłopoty i chcę tego uniknąć..
- Jakie kłopoty? Ci dziennikarze i fanki? Nie martw się, nawet jak byłem na obiedzie z moją kuzynką to już wymyślali niestworzone historie..Proszę, daj mi szansę, obiecuję, że będę się starał..
*Biiiiiip, biiiiiip*
- Zaczekaj, to mój telefon. – odeszłaś na chwilę na bok. – Moja mama dzwoniła, muszę wracać do domu pomóc jej przy obiedzie.
- Ale spotkamy się jeszcze? – Niall wyraźnie posmutniał na Twoje słowa.
- Oczywiście. – uśmiechnęłaś się szeroko i wręczyłaś chłopakowi karteczkę z numerem telefonu. – Do zobaczenia!
- Cześć śliczna!
W drodze do domu dostałaś przynajmniej 20 sms’ów od Nialla, czy wszystko okey, że tęskni, że kocha..Zaczynałaś żałować, że dałaś mu swój numer.

Następnego dnia rano obudził Cię dzwoniący telefon. „Niall” – pomyślałaś, więc szybko chwyciłaś, żeby odebrać. Okazało się jednak, że to jakiś nieznany numer, ale mimo to nacisnęłaś zieloną słuchawkę.
- Tak słucham? – zaczęłaś po polsku.
- Eee, sorry, is it [T.I]’s number? – usłyszałaś lekko zachrypnięty głos po drugiej stronie.
- Tak, to ja. Harry?
- Tak. Słuchaj, jest taka sprawa, czy mogłabyś wyjść na balkon?
- I o tą sprawę dzwonisz o 7 rano? – zaśmiałaś się.
- W gruncie rzeczy tak.
- No dobrze, ale jestem w piżamie.
- Nie szkodzi, tylko wyjdź, proszę.
- Już, już.
Rozłączyłaś się, ubrałaś kapcie i wyszłaś na balkon. Nikogo nie było. Rozejrzałaś się jeszcze raz i już wchodziłaś do domu, gdy poczułaś czyjeś dłonie na Twojej talii.
- Jeśli to Ty Harry, to zaraz dostaniesz z liścia w łeb. – powiedziałaś, nie odwracając się.
- A jeśli to nie Harry? – usłyszałaś znajomy irlandzki akcent.
- To dostanie buziaka. – odwróciłaś się i pocałowałaś chłopaka z zamkniętymi oczami. Kiedy je otworzyłaś, zobaczyłaś Niallera stojącego przed Tobą z wielkim bukietem czerwonych róż.
- Dla mojej pięknej pani. – powiedział i wręczając Ci kwiaty ukłonił się.
- Hahaha, dobry żart. – zaśmiałaś się.
- Żart?! Traktujesz to jako żart?! To ja Ci pokażę moją zemstę! Harry, Liam! – krzyknął Niall. Po chwili poczułaś, że któryś z chłopaków wziął Cię na ręce – Harry. Szarpałaś się i drapałaś, ale nie puszczał. Żebyś przestała, Liam zaczął Cię łaskotać. Hazza zbiegł z balkonu do ogrodu i stanął.
- Jaki wyrok, panie? – bardzo poważnym tonem zwrócił się do Nialla.
- Do basenu z nią! – zakomendował Horan i dobiegł do Harrego. Loczek położył Cię na trawie, ale zanim zdążyłaś uciec, Niall złapał Cię za ręce, a Harry za nogi.
- Raz, dwa, TRZY! – krzyknął Liam i wylądowałaś w basenie.
Zakrztusiłaś się wodą i stwierdziłaś, że wykorzystasz tę sytuację.
- Aaaaa! Nie umiem pływać! – piszczałaś i udawałaś, że się topisz. – Pomocy! – pomoc nadciągnęła natychmiastowo, ale Ty już zdążyłaś „zejść pod wodę”. Gdy Niall Cię wyłowił, wstrzymałaś oddech i udawałaś że zemdlałaś.
- Nie! Co ja zrobiłem?! Co ja ku*wa zrobiłem?! – lamentował Niall, płacząc i krzycząc w niebogłosy. – Co ze mnie za debil?!
- Debil, ale za to kochany. – uśmiechnęłaś się triumfalnie i zanim Nialler cokolwiek powiedział, pocałowałaś go.

1 komentarz:

  1. aha a więc może być tylko nie urzywaj wulgaryzmówbo to nie sympatyczne L ) ae tak to fajne

    OdpowiedzUsuń