- Cześć marudy! - krzyknęłaś wchodząc do salonu.
- Przezywa nas i jeszcze drze się z rana - mruknął Harry, a Ty widząc jego proste włosy zaczęłaś się śmiać - Z czego się śmiejesz? - zapytał, próbując udawać obrażonego.
- Nic, nic..Tak sobie. - pokazałaś mu język.
- Ja z Tobą i Louisem nie wytrzymam..Dwie osoby, które cieszą mordę z każdego powodu.. - narzekał Styles.
- Dla mnie jesteś idealna - powiedział słodko Niall - A Ty, Hazza, ślicznie wyglądasz w prostych włosach. - blondas parsknął śmiechem.
- Prostym CZYM?! - Harry pobiegł do lustra. Widząc swoje odbicie zaczął płakać - Moje włosy, moje cudowne włosy.. - lamentował.
- Eeee..Harry..lepiej wracaj pod kołdrę, bo jesteś..ymm..nagi. - zauważył grzecznie Zayn.
- Mnie tam się podoba. - mruknął Lou i zaczął się przytulać do Hazzy.
- Louis..Ty też..
- CICHO BĄDŹ ZAYN! - fuknął Louis i wrócił do miziania się z Haroldem.
- Jestem głodny, chcę kanapkę. Zrób mi jedzenie, [T.I] proszę.. - narzekał Niall.
- Hej przystojniaku! - Zayn zaczął gadać do swojego odbicia.
- Oh, dobrze Lou, teraz tutaj. - stękał Harry.
- JESTEM IDEALNY! - wołał Zayn.
- JA CHCĘ JEŚĆ, ZARAZ ZJEM PODUSZKĘ! - wrzeszczał Horan.
- Jezu, z kim ja mieszkam! - mruknęłaś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz