sobota, 9 czerwca 2012

O wszystkich

Wprowadziłaś się do nowego, drogiego apartamentowca w luksusowej dzielnicy Londynu. Chciałaś się poznać z sąsiadami, więc upiekłaś ciasto i ubrałaś swoją ulubioną koszulkę. Stwierdziłaś, że najpierw odwiedzisz głośnego chłopaka, mieszkającego na tym samym piętrze co Ty – przy okazji poprosisz go, żeby imprezował trochę ciszej.
Podeszła do drzwi, odchrząknęłaś i zapukałaś. Chłopak otworzył drzwi z takim impetem, że ciasto wyleciało Ci z rąk i wylądowało na bluzce.
- O rany, tak Cię przepraszam! –tłumaczył – Myślałem, że to mój przyjaciel już po raz enty chce ode mnie pożyczyć gitarę. Przepraszam!
- Naprawdę, nic się nie stało. – uśmiechnęłaś się. – To ciasto miało być dla Ciebie, więc Twoja strata. – zaśmiałaś się. Dopiero teraz spojrzałaś na twarz chłopaka i nogi ugięły się pod Tobą. Tuż obok Ciebie stał we własnej osobie, Niall Horan. – To znaczy, ee.. – zająknęłaś się, bo nie wiedziałaś co powiedzieć.
- Hahaha, w porządku. Wejdziesz? – chłopak gestem dłoni zaprosił Cię do środka.
- To znaczy, jeśli mogę.. – zaczęłaś.
- Jeśli możesz? To ja będę zaszczycony goszcząc u siebie tak piękną dziewczynę. – uśmiechnął się Irlandczyk pokazując szereg białych ząbków.
- Nialler, długo jeszcze będziesz stał w tych drzwiach?! – usłyszeliście głos dobiegający z mieszkania. „O mój Boże..” – pomyślałaś. Niall przepuścił Cię w drzwiach i trochę zdenerwowana weszłaś do jego apartamentu.
- Hej! – krzyknął brunet siedzący na kanapie. – Zayn Malik, miło mi.
- Cześć, [T.I].
- Huhuhu, skąd wziąłeś taką ładną dziewczynę? – zapytał Malik, figlarnie unosząc brwi.
- Ooo, hej śliczna! – krzyknął Harry, który właśnie wszedł do salonu.
- Kto śliczna? – zapytali jednocześnie Lou i Liam, wychodząc z łazienki. – Aaaaa..
- Przestańcie, proszę.. – zaczerwieniłaś się.
- EJ! Ona jest MOJA, pierwszą ją zobaczyłem! – oburzył się Niall.
- A co Ty masz na bluzce? – zapytał, krztusząc się ze śmiechu Louis.
- Drobny wypadek przy pracy. – uśmiechnęłaś się do blondasa.
- Niall, Niall, Niall..a mówiłem Ci, że nie powinieneś jeść ogórków kiszonych i białej czekolady naraz? – pokręcił głową Louis.
- Czy Ty sugerujesz, że on..? – zapytał Hazza.
- Poważnie? – Liam spojrzał z przerażeniem na Irlandczyka.
- Louis, debilu! – Horan rzucił się na Louisa i zaczął go łaskotać. – Czy Wy do końca ocipieliście?! Przecież nie zwymiotowałem na nią!!

- Fajnie – mruknęłaś – moje ciasto wygląda jak wymiociny?
- To jest Twoje ciasto? – zapytał Harry.
- Właściwie to było. Upiekłam je, żeby się z Wami przywitać, bo chciałam mieć normalny sąsiadów, ale nie wyszło..
- Nie? – zasmucił się Harry.
- Nie. – dalej się przekomarzałaś ze Styles’em – Ale cóż..
- Czyli że nie masz ochoty skoczyć do pokoju po strój i wykąpać się w naszym basenie? – uśmiechnął się szyderczo Harry. W odpowiedzi pokazałaś i mu język.
- Za 30sekund będę! – wybiegłaś z pokoju. W drodze myślałaś o tym, że masz za sąsiadów One Direction, we własnej osobie! I w dodatku za chwilę wykąpiesz się w ich basenie..basenie? „Skąd oni mogą mieć basen w bloku?” – myślałaś – „Wkręcili mnie!”. Uświadomiłaś sobie, ale mimo to wzięłaś strój i wracałaś do nich z powrotem.
- Hahaha, zrobię im niespodziankę. – powiedziałaś do siebie i wkroczyłaś do pokoju chłopaków ubrana tylko w bikini.
- Masz 2 minuty 24 sekundy spóź..woooow.. – Harry aż otworzył usta na Twój widok. Reszta chłopców zareagowała podobnie.
- To gdzie macie ten basen? – zapytałaś patrząc znacząco na Hazzę.
- Eeeee.. – zająknął się.
- Zapraszamy! – krzyknął Lou wskazując na drzwi do niewielkiego pomieszczenia. Weszłaś tam i zobaczyłaś Nialla ubranego w same bokserki, stojącego przy wannie. Droga do wanny, czy raczej wielkiego jacuzzi, była usłana różami.
- Oto nasz basen. – odpowiedział Niall, uśmiechając się pięknie.
- Reszta chłopaków też będzie? – zapytałaś mrużąc oczy.
- Oczywiście! – wyszczerzył się goły Harry i wskoczył na główkę do jacuzzi. Kiedy wnurzył się, nie mogłaś opanować śmiechu. Jego proste włosy wyglądały przekomicznie. Potem po kolei wskoczyli Niall, Louis i Zayn. Liam trochę się opierał, zapewniając, że stanie na ziemi też jest fajne, ale Louis go wciągnął.
- Teraz Ty! – krzyknęli chłopacy, przepychając się w wodzie. „Raz się żyje!” – westchnęłaś i wskoczyłaś. Jak tylko to zrobiłaś, chłopacy Cię dorwali i zaczęli łaskotać. Na przemian, krztusiłaś się wodą i śmiałaś. Po chwili spokoju, Harry i Lou zaczęli Cię łapać w różne miejsca. Wspaniale się bawiłaś, dołączyli do nich również Niall i Zayn, a Ty zaczęłaś się drzeć:
- GWAŁT ZBIOROWY!! Jakichś pięciu pedofili mnie porwało, gwałcą mnie, pomocy!
Po chwili usłyszeliście walenie do drzwi i krzyki.
- Otwierać, wypuście ją!! – wołali ludzie za drzwiami. Spojrzeliście na siebie i roześmialiście się. Daddy szybko się ubrał i wyszedł uspokoić lud. Poszło gładko, wystarczyło kilka autografów i zdjęć.
- Bez takich akcji.. – szepnął Niall i zbliżył się do Ciebie na niebezpiecznie małą odległość.
- Mrr.. – zamruczał Harry, któremu Lou robił masaż.
- O MAJ GASZ, ROZMAZAŁEM SIĘ! – krzyknął Zayn.
- To najdziwniejszy wieczór w moim życiu.. – westchnęłaś, a Niall zakrył Ci usta namiętnym pocałunkiem.

2 komentarze: