sobota, 9 czerwca 2012

O Niallu i Hazzie

- Przepraszam, mogę zadać Ci kilka pytań? – zapytała Cię dziennikarka, kiedy stałaś na światłach ze znajomymi. Stwierdziłaś, że nie masz nic ciekawego do roboty, więc się zgodziłaś. 
- Pytania będą dotyczyć brytyjskiego zespołu One Direction. – zaczęła.
- Brytyjsko-irlandzkiego. – poprawiłaś automatycznie i uśmiechnęłaś się.
- Tak, masz rację. A więc, pierwsze pytanie; czy wiesz może, coto jest „Torn”?
- Oczywiście. Jest to pierwsza piosenka, którą chłopcy zaśpiewali jako grupa, tuż po połączeniu ich w X Factorze. Od tego się zaczęło.. – zamyśliłaś.
- Dobrze, drugie pytanie. Kto to Danielle?
- Dziewczyna Liama.
- Który z chłopców jest najstarszy?
- Louis.
- Który z nich jest uważany, za najbardziej próżnego?
- Zayn.
- A który z nich jest Twoim ulubionym? – uśmiechnęła się tajemniczo dziennikarka.
- Wydaje mi się, że Niall, ale nie poznałam ich nigdy na żywo, więc ciężko mi powiedzieć. – odpowiedziałaś, zgodnie z prawdą.
- To będziesz miała okazję. – dziennikarka wskazała na bus za jej plecami. Po chwili wyszli z niego..One Direction. Zaniemówiłaś z wrażenia, wytrzeszczyłaś oczy i patrzyłaś na nich nieprzytomnym wzrokiem. Byli..idealni. Z tego stanu wybudziła Cię przyjaciółka, dając Ci mocnego kopniaka w kostkę.
- J-jestem [T.I].. – jąkałaś się, przenosząc wzrok z jednego na drugiego.
- Liam, Zayn, Harry, Louis i Niall. – przedstawił chłopaków Paul, po czym zniknął w busie.
- A-ale, jak, Wy tutaj? Co?! Jak? – zadawałaś bezsensowne pytania. Wyglądałaś zupełnie jak totalna wariatka, którą właśnie wypuścili z psychiatryka. Najwyraźniej chłopacy już spotkali się z takimi przypadkami, bo dokładnie wiedzieli, jak się zachować.
- Masz ochotę pójść z nami na lody? – zaproponował Zayn, uroczo się uśmiechając.
- Tak, z przyjemnością. – odparłaś pewniejszym głosem i wzięłaś kilka głębokich oddechów, żeby uspokoić nerwy. Gdy doszliście do kawiarni, chłopcy poprosili o 6-osobowy stolik w osobnej sali, żeby krzyczące fanki Wam nie przeszkadzały.
- Więc, [T.I.] – zaczął Harry, ale nie skończył, bo chyba nie wiedział co powiedzieć. Zapadła niezręczna cisza. Spuściłaś wzrok na podłogę i lekko gniotłaś koszulkę ze zdenerwowania. Zawsze wydawało Ci się, że jak spotkasz chłopaków, to będziecie mieli tysiąc dwieście tematów do rozmów, a tutaj nie potrafisz powiedzieć nawet słowa..Na szczęście pomógł Ci Louis.
- Może powiesz nam coś o sobie? – podpowiedział, starając się złapać z Tobą kontakt wzrokowy.
- Jasne. Więc, mam na imię [T.I], właśnie poznałam moich idoli, zachowuję się jak idiotka, bo boję się do Was zagadać..A i czekam aż zamówimy lody. – zaśmiałaś się razem z chłopakami.
- Nie zachowujesz się jak idiotka! – zaprzeczył Liam – Nie każdy jest tak otwarty jak Lou, przy pierwszym spotkaniu. Nie denerwuj się, jesteśmy tylko zwykłymi chłopakami!
- To powiedź to tym dziewczynom za oknem. – wskazałaś dłonią na duże okno za ich plecami.
- Wooow. Przyszły podziwiać mój nowy fryz. – zachwycał się Zayn.
- Skromny jak zawsze. – stwierdziłaś i spojrzałaś się na niego pokazując mu język. Do tej pory tylko Harry siedział cicho, a Ty i chłopcy zaczęliście się rozkręcać.
- Dlaczego się nie odzywasz? – zapytałaś w końcu Harrego.
- Wiesz – odpowiedział za niego Louis – on jest trochę nieśmiały przy pierwszym spotkaniu..Szczególnie, jak..
- Jak to powiesz, to Cię zabiję. – naburmuszył się Harry.
- Dobra, dobra, panie Styles. – zaśmiał się Lou, a Ty z zaciekawieniem przyglądałaś się Harremu.
- Wiesz – zaczęłaś, wciąż patrząc w zielone oczy Loczka – zawsze mi się wydawało, że Ty jesteś taki kozak, pewniak, niczego się nie boisz. A już szczególnie w stosunku do kobiet..
- A to źle, że nie jestem? – zapytał, patrząc na Ciebie smutno.
- To właśnie dobrze. – zapewniłaś. – Po prostu myślałam, że to na przykład Niall..
- Ej!
- ..albo Liam..
- Foch.
- ..są tacy nieśmiali i spokojni, a Ty taki typowy frontmen. Teraz, kiedy Cię bliżej poznałam, stwierdziłam, że tak nie jest..a w sumie, to wy wszyscy jesteś extra i świetnie się z Wami bawię. Dziękuję. – powiedziałaś, uśmiechając się promiennie, do każdego po kolei. Jak spojrzałaś na Harrego, ten spuścił wzrok, a Nialler się zarumienił pod wpływem Twojego spojrzenia. – Dobra, teraz ciekawszy temat. – zaśmiałaś się wesoło.
- No nareszcie! Chodzi o mnie, prawda? – zapytał pewny siebie, Malik.
- Jasne. – mrugnęłaś do Louisa – Jak Ci się układa z Perrie?
- Dobrze, dziękuję. Perrie jest wspaniała. Jak już będziesz chodzić z..AŁĆ! – Nialler kopnął go pod stołem – tooo znaczy, jak już się bliżej zaprzyjaźnimy, to chętnie Ci ją przedstawię.
Rozmowa rozwijała się coraz ciekawiej, po wcześniejszej tremie, nie było śladu. Po trzech godzinach, chłopcy odwieźli Cię do domu, podali Ci swoje telefony i umówiliście się na kolejne spotkanie. Leżąc w łóżku, myślałaś, o co chodzi Niallowi, Louisowi i Harremu..

Siedziałaś na fotelu i czekałaś aż chłopcy przyjdą. Zaprosiłaś ich na obiad, film i granie na konsoli, bo nie miałaś ochoty nigdzie wychodzić. Po chwili usłyszałaś delikatne pukanie. Podeszłaś do drzwi i otworzyłaś. Stał tam, dość elegancko ubrany, Harry z pudełkiem czekoladek wartych pewnie tyle, co Twoja miesięczna pensja.
- Dzień dobry pani. – przywitał się, wręczając Ci czekoladki z wesołym uśmieszkiem.
- Hej Hazza, dziękuję. A z jakiej to okazji? – zapytałaś, ciekawa odpowiedzi.
- A, bez okazji. Mogę wejść, czy będziemy tu stać?
- Jasne, chodźmy. – ledwo usiedliście na kanapę, rozległo się pukanie.
- Pójdę do toalety. – zakomunikował Harry, a Ty ruszyłaś w stronę drzwi. Gdy je otworzyłaś, zobaczyłaś Nialla, który opierając się o framugę, nonszalancko się uśmiechał.
- Cześć, to dla Ciebie. – wyjął zza pleców bukiet białych róż. – Mam nadzieję, że je lubisz. – dodał nieśmiało.
- Bardzo lubię, dziękuję. – uśmiechnęłaś się promiennie i przytuliłaś blondasa. Zapach jego perfum sprawił, że ugięły się pod Tobą kolana. Odkleiłaś się od niego i patrzyliście na siebie. Już chciałaś go nieśmiało pocałować, ale przerwał Wam Harry:
- Halo, ja czekam! – zawołał z salonu. Kiedy weszłaś z Niallem do pokoju, spiorunowałaś Harrego wzrokiem, na co on tylko wzruszył ramionami i spojrzał na Ciebie z miną niewiniątka.
- Jesteś głodny? – zapytałaś Irlandczyka.
- Też pytanie! Jasne, że tak. – odpowiedział.
- Ja też. – wtrącił się Harry.
- Na co masz ochotę? – uśmiechnęłaś się w stronę Niallera, który był zachwycony, że poświęcasz mu uwagę.
- Może..naleśniki? – zaproponował nieśmiało.
- Mogą być. – znowu wtrącił się Hazza.
- Zaraz Wam zrobię, jakby Liam, Lou i Zayn przyszli, otwórzcie drzwi. – ostatni raz spojrzałaś na Horana i przelotnie na Hazzę i poszłaś do kuchni. Już po chwili, One Direction byli w komplecie, bo Liam, Zayn i Louis przyszli razem. Chciałaś wejść do pokoju, żeby przynieść naleśniki, ale usłyszałaś rozmowę chłopców:
Niall: Jestem przekonany, że ona woli mnie.
Lou: Wolne żarty, jestem pewien, że Harry ma takie same szanse.
Harry: No właśnie! Ja jestem bardziej seksowny i męski.
Niall: A ja bardziej uroczy!
Liam: I zabawny!
Niall: To mnie chciała pocałować. Ciebie, z tego co wiem, nawet nie przytuliła.
Harry: To prawda, może byłem za mało romantyczny przy pierwszym kontakcie, ale na pewno to nadrobię!
Zayn: Pff, wiadomo, że to ona zdecyduje, więc nasze założenia są bezsensowne. Jedno jest pewne – jestem najpiękniejszy z nas!
Liam, Niall, Liam i Harry: Pff!
- Hej, gotowi na naleśniki? – zapytałaś wchodząc do pokoju z mieszanymi uczuciami.
- Jasne! – krzyknął Horan. Obdarzyłaś go ciepłym uśmiechem, na co Harry prychnął zdegustowany. Jedliście naleśniki w ciszy, a Niall i Hazza mierzyli się spojrzeniami. W końcu nie wytrzymałaś:
- Przepraszam, ale dłużej tak nie mogę. Podsłuchałam Waszą rozmowę z kuchni..
- To niekulturalne! – przerwał Liam.
-..wiem i przepraszam. Ale nie o to chodzi. Wy – zwróciłaś się do Nialla i Harrego – naprawdę o mnie konkurujecie?
- Użyłby innego słowa, ale w sumie tak. – odpowiedział za nich Lou.
- Louis! Pytałam ich. – wskazałaś ruchem głowy na Horana i Stylesa.
- Tak.. – bąknął Harry, unikając Twojego spojrzenia.
- Powinniście się wstydzić. – spojrzałaś na nich chłodno, a wszyscy chłopcy, jakby zapadali się w kanapę.
- Może my już wyjdziemy.. – powiedział lekko przestraszony Liam i ciągnąc za sobą chłopców wyszedł z mieszkania.
Kiedy wyszli położyłaś się na kanapie i starałaś się uporządkować myśli. Już wiedziałaś dlaczego tak postąpiłaś..
- Przecież nie mogę powiedzieć, że kocham właśnie JEGO! – powtarzałaś szeptem, a po Twoich policzkach spłynęło kilka łez..

Stwierdziłaś, że nie ma sensu płakać. Mimo, że chłopcy dopiero wyszli, z głośno bijącym serce wybrałaś numer Nialla:
- Tak słucham? – powiedział chłodno.
- Cześć Nialler, to ja.. – zaczęłaś nieśmiało, obawiając się jego reakcji.
- A, to Ty! Przepraszam, nie poznałem Cię – mówił wesołym głosem Niall – co chciałaś?
- Moglibyście..wrócić? Wiem, to głupie, ale przemyślałam to sobie i przepraszam. Jeśli nie chcecie.. –
- Za 2 minuty jesteśmy! – krzyknął Irlandczyk i rozłączył się. Poszłaś do kuchni nastawić pizzę i równo po dwóch minutach usłyszałaś pukanie. Pobiegłaś otworzyć. Kiedy zobaczyłaś uśmiechnięte twarze chłopców od razu poprawił Ci się humor.
- Dzięki, że przyszliście! – powiedziałaś i przytuliłaś Nialla. Harry stał z boku i przyglądał się temu ze smutkiem.
- A my? – dopomniał się Zayn. Zaśmiałaś się i przytuliłaś kolejno Zayn, Liama, Louis i na końcu Harrego.
- Nie smuć się. – szepnęłaś mu do ucha i razem z chłopakami poszłaś do salonu.
- Możemy usiąść czy zaraz znowu będziemy musieli wyjść? – zapytał Lou, za co dostał w łeb od Liama. – No przecież żartuję!
- Zaraz Ty będziesz musiał czekać pod drzwiami. – zaśmiałaś się i poszłaś zobaczyć co z pizzą. Stojąc w kuchni, poczułaś jak ktoś delikatnie kładzie Ci ręce na biodrach. Odwracasz się i widzisz Nialla, który głupkowato się uśmiecha.
- Co się szczerzysz? – zapytałaś, pokazując mu język.
- Nic. Po prostu cieszę się, że jeszcze mi nie dałaś z liścia w twarz, za to, że tak się do Ciebie zbliżam. – nie odpowiedziałaś, tylko delikatnie go pocałowałaś w policzek.
- Może być? – zapytałaś, Nialler się zarumienił.
- MY CHCEMY PIZZĘ, MY CHCEMY PIZZĘ! – usłyszeliście bunt chłopców z salonu.
- JUŻ IDZIEMY! – krzyknęłaś i podałaś Niallowi talerz z pizzą. Po chwili się odwróciłaś, żeby nałożyć jeszcze kilka kawałków, ale niechcący go potrąciłaś i pizza wyleciała mu z rąk prosto na Twoją koszulkę.
- Ty cioto! – roześmiałaś się z niezdarności Niallera. Jednak on schylił głowę, unikając Twojego wzroku. – Ej, przepraszam, wiesz, że to dla żartu Niall! – chłopak nie odpowiadał. Przytuliłaś go, a on schował głowę w Twoją szyję. Poczułaś, że masz lekko mokre ramiona. – Nialler, co jest? Przecież to tylko gówniana pizza, każdemu może się zdarzyć!
- Ale mi się to zawsze zdarza.. – powiedział łamiącym się głosem Niall i spojrzał na Ciebie smutno. – I zawsze przy osobie, na której mi zależy.. – widząc jego żałosne spojrzenie też miałaś ochotę się rozpłakać, ale zagryzłaś wargi.
- Niall?
- Tak? – podniósł głowę. Wykorzystałaś tą chwilę i namiętnie pocałowałaś go w usta.
- Przepraszam, chyba przeszkadzam.. – powiedział Harry, który w tym momencie wszedł do kuchni. – Widzę, że nie mam tu czego szukać. – spojrzał na Ciebie przeciągle i skierował się do wyjścia.
- Harry, STÓJ! – zawołałaś – Kocham Cię!
- A-a ja? – załamał się totalnie Niall.
- Ciebie też kocham!
- Uuuu, gra na dwa fronty! Ostra sztuka! – wtrącił się rozbawiony Lou.
- Nie, nie na dwa fronty. Niall, kocham Cię jako chłopaka, jako MOJEGO chłopaka. – Irlandczyk momentalnie się rozpromienił, natomiast Hazza starł łzę z policzka. – Harry, Ciebie kocham jako przyjaciela..Nawet coś więcej niż przyjaciela..Błagam, wybacz mi..Gdybym mogła mieć dwóch chłopaków..
- W porządku. – uśmiechnął się Harry i Cię przytulił.
- Nigdy nie myślałam, że to powiem, bo nigdy nie wierzyłam, że Was poznam..Kocham Was chłopcy, jesteście niesamowitymi facetami i zasługujecie na kogoś lepszego niż ja.
- HAHAHAHAHA! – roześmiali się chłopcy.
- Kogoś lepszego niż Ty? Wolne żarty skarbie, jesteś najlepsza. To TY jesteś moją księżniczką. – Niall spojrzał w Twoje oczy - Na CIEBIE czekałem przez te wszystkie lata..Kocham Cię.

4 komentarze: