- O Boże, nic panu nie jest? – podbiegłaś do leżącego na ulicy chłopaka, który chwilę wcześniej został potrącony przez samochód. – Proszę pana?! Niech ktoś zadzwoni po karetkę! – krzyknęłaś do gapiów, zbierających się wokół Was.
Chwilę później dało się słyszeć syrenę pogotowia.
- Tutaj! – pomachałaś do ratowników. – Mężczyzna jest nieprzytomny, ale oddycha. – poinformowałaś.
- To dobrze. – odrzekł jeden z nich. – Czy chce pani jechać z nami?
- Tak. – odpowiedziałaś pewnym głosem.
„Chwila, chwila..” – pomyślałaś – „po co ja jadę z nimi?”. Uświadomiłaś sobie, że zwyczajnie zauroczyłaś się w tym słodkim chłopaku. Na głowie miał burzę loków, śliczne zielone oczy i był w Twoim wieku. Cóż, szkoda że poznaliście się w takich okolicznościach..
- Dzień dobry. – powiedziała do Ciebie sekretarka – Czy była pani świadkiem zdarzenia?
- W sumie to tak. – odpowiedziałaś. – Widziałam jak tego chłopaka potrącił samochód, którego kierowca wymusił pierwszeństwo na skrzyżowaniu, więc pobiegłam udzielić mu pomocy.
- Dobrze, dziękuję. Owy mężczyzna, to niejaki Harry Styles. Zna go pani?
„Harry Styles”..coś Ci to mówiło. Czyżby to ten loczek, który brał udział w przesłuchaniach do X-Factora? Tak, to ON!
- W sumie to znam, ale nie osobiście. – odrzekłaś.
- Aha. A jak się pani nazywa?
- [Twoje imię i nazwisko].
- A to ciekawe..Bo pan Styles właśnie ciągle powtarza „[T.I.,T.I]”.
- Czy mogę pójść z nim porozmawiać?
- Tak, proszę, przed chwilą się obudził.
Weszłaś do pokoju który wstała Ci sekretarka.
- Cześć. – powiedziałaś nieśmiało.
- Hej! – odpowiedział uśmiechnięty chłopak – Jestem Harry Styles, miło mi Cię poznać.
Jego głos sprawiał, że uginały się pod Tobą kolana, ale starałaś się być silna.
- Ja jestem [T.I]. Przepraszam, że pytam tak wprost, ale – masz dziewczynę?
- Nie, niestety. Dzisiaj zerwałem z moją dziewczyną, Julią. Pech chciał, że gdy wracałem do domu potrącił mnie samochód.
- Bardzo mi przykro, Harry. Świetnie śpiewałeś w X-Factorze. – postanowiłaś zmienić temat na przyjemniejszy.
- Dziękuję! A Ty ślicznie wyglądasz, [T.I]. – zarumieniłaś się od jego słów.
Rozmawiałaś z nim jeszcze dobre parę godzin. Świetnie się dogadywaliście, on był idealny. Uroczy, słodki, romantyczny. Jak cudownie opowiadał Tobie o randkach z Julią..a ta ciota go zdradziła! Doskonale Ciebie rozumiał, mogłaś z nim rozmawiać na każdy temat. Ideał.
Byłaś u niego jeszcze kilka razy, a potem wypisali go ze szpitala.
- Może skoczymy na lody, [T.I]? – odkąd byłaś jego dziewczyną, mówi do Ciebie zdrobniale.
- No pewnie Hazza, chodźmy! – zgodziłaś się i poszliście.
W drodze do lodziarni trzymaliście się za ręce i gadaliście tyle, jakbyście nie widzieli się od lat.
Gdy weszliście do środka, Harry poślizgnął się na mokrej podłodze i upadł.
- Hahahaha, ale z Ciebie gamoń! – śmiałaś się w głos. Ale Harry się nie ruszał ani nie odzywał. – Harry? HARRY?! – podbiegłaś do niego. Nie oddychał. Umarł. Usłyszałaś, jak ostatni raz zabiło mu serce – Harry.. – powiedziałaś i rozpłakałaś się. Miałaś świadomość, że właśnie straciłaś najlepszego przyjaciela. Takiego, który trafia się raz na milion. Nie potrafiłaś normalnie funkcjonować. Nie mogłaś znieść myśli, że już nigdy nie usłyszysz jego zniewalającego głosu, że nie zobaczysz jego cudownego uśmiechu. Że już go nie ma i nigdy nie będzie.
Płakałaś bez przerwy, od kilku tygodni. Nie chodziłaś do szkoły. Twoi przyjaciele i rodzina starali się Ciebie pocieszać, spędzać z Tobą jak najwięcej czasu. Jednak pewnego razu, kiedy Twoja przyjaciółka przyszła do Ciebie, zobaczyła tylko karteczkę:
„Przepraszam kochani. Teraz jestem szczęśliwa razem z Harrym”.
smutne ;( aż mi łezka poszła przy ostatnim zdaniu :) i poza tym świetnie piszesz możesz zaczniesz jakąś opowieść ? :D
OdpowiedzUsuńnn na http://heart-without-you.blogspot.com/ <3
OdpowiedzUsuńale fajny, smutny ale słodki, masz fajny styl pisania :D
OdpowiedzUsuńW wolnym czasie luknij http://1dobrocilomojswiatdogorynogami.blogspot.com/
W sensie po pierwsze dzięki że nazwałaś mnie ciotą ale to nic a po drugie przesliczne .
OdpowiedzUsuńJulia